2017/03/15

USA

Cześć!

Jak Wam mija marzec? Mi nawet spokojnie :)

Dzisiaj pokaże Wam pocztówkę z kolejnego stanu w USA.

Tulsa - miasto w centralnej części Stanów Zjednoczonych, w stanie Oklahoma, siedziba administracyjna hrabstwa Tulsa. Miasto ma 387,8 tys. mieszkańców, a cały jego obszar metropolitalny 930,8 tys. mieszkańców (dane z 2004). Jest drugim co do wielkości miastem w stanie, po Oklahoma City.


Pozdrawiam :)

2017/02/28

Gdańsk

Cześć!

Dzisiaj była piękna pogoda, choć wiatr łamał drzewa, a ja chyba zostałam wywiana z wszystkich stron.

Dzisiejszą pocztówkę otrzymałam od koleżanki ze studiów :)



Pozdrawiam :)

2017/02/18

Budapeszt

Od dawna chciałam pojechać na Węgry ze względu na bliską odległość jaka dzieli miejsce, w którym mieszkam a stolicą tego kraju.
Zawsze przez studia musiałam odkładać ten wyjazd, ale w końcu się udało.
Niestety w czasie Świąt dopadła mnie ciężka grypa żołądkowa, że nie byłam w stanie wstać z łóżka, a groźba, że zarażę również swojego chłopaka przerażała mnie z każdą minutą.
Wiedziałam, że muszę zacząć wstawać z łóżka, bo inaczej nici z wyjazdu, a tym bardziej zacząć jeść. Pierwszy raz w życiu miałam coś takiego, a zwłaszcza w tak ciężkiej dla mnie formie.
Wracając do wyjazdu, planowanie nie zajęło nam dużo czasu.


Wiedzieliśmy, że do Budapesztu dostaniemy się jedynie z Krakowa, więc zaczęliśmy planowanie podróży od znalezienia środka transportu z Rzeszowa do Krakowa. Zdecydowaliśmy się na pociąg "pendolino". Koszt 2 osób: 58 zł

Następnie z dworca miejskiego w Krakowie ruszyliśmy Polskim Busem do Budapesztu. Koszt 2 osób w obie strony: 134zł
Po dotarciu na stację Kelenföld vasutallomas M (końcowa stacja Polskiego Busa) na szybko ogarnęliśmy metro i udaliśmy się do hotelu, by zostawić bagaż.


King Apartaments
 Zdecydowaliśmy się na hotel King Apartaments ze względu na bliskość metra oraz miejsc, które chcieliśmy zwiedzić. Koszt za 2 noce: 400 zł. Do dyspozycji mieliśmy kuchnię oraz salon.

Odpoczęliśmy po podróży, ogarnęliśmy się i wyszliśmy zwiedzać Budapeszt. Biorąc pod uwagę, że mowa o grudniu, warto dodać, że ok. godziny 17 było już dosyć ciemno. I to był strzał w dziesiątkę! Sami zobaczcie…





PLAC BOHATERÓW
Plac Bohaterów – ogromny plac, który powstał w XIX wieku, by uczcić tysiąclecie państwowości Węgier. Na jego środku stoi Pomnik Tysiąclecia z archaniołem Gabrielem na szczycie. Kolumna otoczona jest przez posągi jeźdźców.




MOST ŁAŃCUCHOWY
Most Széchenyi to kolejny symbol Budapesztu – najstarszy most w mieście. Został zbudowany w latach 1839-1849, stanowił pierwsze stałe łączenie między Budą i Pesztem. Jest strzeżony przez cztery ogromne kamienne lwy.




PARLAMENT W BUDAPESZCIE – ZWIEDZANIE
Wciąż zachwyceni wyglądem zewnętrznym Parlamentu udaliśmy się na zwiedzanie jego wnętrz. Wrażenia? WOOOOOW! 





Zacznijmy od początku… Aby zwiedzić wnętrza Parlamentu, warto kupić bilet online (tutaj). Dla obywateli UE bilety są tańsze, ich koszt to 2000 HUF lub 1000 HUF (uczniowie, studenci) + 200 HUF (opłata manipulacyjna). Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem, nie ma wycieczek po polsku, dlatego wybraliśmy wersję anglojęzyczną. Każdy zwiedzający tuż przed wejściem do Parlamentu poddawany jest kontroli niczym na lotnisku.




 Wnętrza Parlamentu są bardzo bogato zdobione freskami, malowidłami, witrażami i złotem. Główną atrakcją, oprócz architektury, są insygnia królewskie – Korona Świętego Stefana, której nie można fotografować.



WYSPA MAŁGORZATY
Nie mogliśmy odpuścić zwiedzenia Wyspy Małgorzaty, gdyż koleżanka opowiedziała mi o pysznym Langoszu (węgierski placek na cieście drożdżowym), którego musiałam koniecznie spróbować :)



ZAMEK KRÓLEWSKI W BUDAPESZCIE
Zamek Królewski, którego historia sięga aż XIII wieku, położony jest na wzgórzu nad Dunajem. Wejście na teren zamku jest bezpłatne. Warto wyjść na samą górę, ponieważ to rewelacyjny punkt widokowy.







Oczywiście musiałam spróbować słynnego, węgierskiego kołacza


PLAC ŚWIĘTEJ TRÓJCY
Plac Świętej Trójcy, czyli jedna z głównych atrakcji turystycznych. Na placu znajduje się kolumna morowa (upamiętnia epidemię dżumy), Kościół Macieja oraz Baszta Rybacka. Wybraliśmy się tam ponieważ – to jedno z dwóch najlepszych miejsc, jeśli chodzi o widok na cały Parlament. O tym drugim za chwilę…





VACI
Vaci jest deptakiem nastawionym głównie na turystów. Sklepy, kafejki, wszelkiego rodzaju atrakcje, stoiska z pysznym jedzeniem (np. moimi ukochanymi kürtőskalács) i pamiątkami. Must see!



video


WIELKA HALA TARGOWA
Nasz ostatni punkt podróży. To największy i najstarszy targ w Budapeszcie. Idealne miejsce, by kupić pamiątki. Raj z winem i papryką w ogrooomnych ilościach. ;)





GDZIE ZJEŚĆ W BUDAPESZCIE?
Jedliśmy w wielu miejscach, ale jest jedno, które muszę Wam szczególnie polecić. To wyjątkowa restauracja Trattoria Barca Bianca. Znajduję się w samym centrum Budapesztu, więc trafiliśmy na nią łatwo. Ze względu na to, że dopiero co byłam po grypie nie mogłam sobie pozwolić na ciężkie i ostre węgierskie jedzenie. Najlepszą opcją w tym wypadku była dobrze mi znana kuchnia włoska (po nazwie restauracji tak wydedukowałam :D )Po raz pierwszy w życiu zapłaciliśmy za obiad ponad 8 000! Oczywiście HUF. Zamówiłam spaghetti carbonara, a mój chłopak lasagne :D Aaaa… i jeszcze coś – przepyszne, domowe włoskie jedzenie. Polecam! :)




Na samym końcu naszego wyjazdu wskoczyliśmy w metro, aby zobaczyć Parlament, ale tym razem, gdy było ciemno. Widok - bezcenny.


PODSUMOWANIE
  • Jeśli wycieczka autokarem, to Polski Bus. Warto śledzić ich fanpage, regularnie pojawiają się informacje o promocjach. Bardzo niskie ceny biletów i super komfort na 6,5 h podróży z Krakowa.
  • Hotel: King Apartaments. Gdy mieliśmy się wymeldować, zostawiliśmy bagaże w przechowalni, żeby nie płacić kolejnej doby, a móc w dzień zwiedzać Budapeszt.
  • Pogoda podobna do tej w Polsce, adekwatnie kilka stopni więcej niż u nas, ale my trafiliśmy chyba na jakiś syberyjski wiatr i odczuwalna była zdecydowanie niższa, przez co cały czas chodziłam w czapce i rękawiczkach.
  • Ceny niewiele wyższe, porównywalne do cen krakowskich.
  • Po mieście najlepiej poruszać się pieszo i metrem.
  • Zwiedzanie w Budapeszcie nie kosztuje. Jedyna opłata jaką ponieśliśmy to ta za zwiedzanie Parlamentu (1000 + 2000 HUF).
  • Wróciliśmy w piątek . Wyjechaliśmy o 23:55 w czwartek, o 7:30 byliśmy w Krakowie.

Na dzisiaj to tyle z mojej wycieczki. Zdaję sobie sprawę, że nie są to wszystkie miejsca warte uwagi i jeszcze wiele nie widziałam, ale moim zdaniem jak na 2 dni to wystarczająco dużo.

Byliście w Budapeszcie? Pominęłam jakieś genialne miejsce? Piszcie w komentarzach, ktoś na pewno skorzysta z Waszych porad. 

Pozdrawiam :)

A już w tym tygodniu jadę do Wrocławia <3

2017/02/14

France

Witajcie!

Jutro oddaję laptopa do czyszczenia (słyszę jak głośno chodzi w nim wentylator), więc szybko wrzucam post z pocztówką.


Szukając informacji o tej pocztówce natrafiłam oczywiście na wina. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby była to nazwa francuskiego wina, lecz niestety tutaj się pomyliłam. Okazuje się, że wino "De Grendel" pochodzi z RPA. Winnica, z której pochodzi to wino znajduję się w  Cape Town.

Pozdrawiam :)

2017/02/03

Długa nieobecność

Cześć!

Jak zauważyliście nie było mnie na blogu bardzo długo. Ogólnie zniknęłam z blogosfery.
Grudzień nie był dla mnie do końca lekkim miesiącem. Zachorowałam i niestety byłam bardzo w kiepskim stanie. Choroba zbiegła się w czasie z wyjazdem do Budapesztu, ale na szczęście udało mi się zebrać i wyjechałam na 3 dni na Węgry!

Oczywiście postaram się dodać post z wszystkimi zdjęciami, ale i też już gdy będę mieć wolne, zmontuje filmik i każdy będzie miał możliwość zobaczenia "na żywo" jak spędziłam piękne, grudniowe dni w Budapeszcie.

Styczeń był dla mnie walką z uczelnią. Bardzo trudna sesja w końcu dobiega końca. Nigdy nie miałam tak długo sesji.

Ostatnio nie wysyłałam pocztówek- czasu brakowało mi na wszystko.
Mam nadzieję, że już niedługo wszystko się ustabilizuje :)

Ściskam mocno ! Pozdrawiam :)

2016/12/10

Greece

Witajcie!

Przepraszam za tak długą nieobecność na blogu. Czasami niestety w życiu tak jest, że sprawy bloga muszą zejść na dalszy plan, gdy życie płata figle.
Studia upływają mi na razie powoli. Nie podoba mi się ten kierunek, zwłaszcza, że mam taki przedmiot jak rachunkowość i makroekonomia. Na szczęście już od nowego semestru będę mieć specjalizację "zarządzanie bezpieczeństwem" i wreszcie będą przedmioty, które nie będą mieć męczyć. 
W Rzeszowie codziennie jest inna pogoda. Raz pada śnieg, innego dnia deszcz, a kolejnego wieje tak bardzo, że prawie głowę urywa. Ja obiecałam sobie, że będę chodzić na uczelnię pieszo przynajmniej do końca roku. Od następnego roku zapowiadają mrozy, co mnie przeraża zwłaszcza, że już zamarzają mi spodnie na kolanach. Nie mam daleko na uczelnię- do pierwszych budynków 15 minut, do dalszych 20. 

Dzisiejsza pocztówka jest ze słonecznego kraju, który na pewno bym zamieniła w tej chwili z Polską :)

 Korfu - Górzyste Korfu to najbardziej zielona z wysp greckich. Mnogość kolorów, przepiękne plaże, urwiste klify, cudowne stare miasto w stolicy oraz mnóstwo słońca sprawiają, że to idealne miejsce na udane i niezapomniane wakacje.
Korfu to najdalej wysunięta na północ wyspa z Wysp Jońskich, położona między „obcasem włoskiego buta” a zachodnim wybrzeżem Grecji. Wyspa ma powierzchnię 592 km2. Zamieszkuje ją ok. 110 tys. mieszkańców (z czego ok. 35 tys. w mieście Korfu).
Korfu ma wyższe średnie opady niż reszta Grecji. Największe opady występują w grudniu (240mm). Średnie dziennie usłonecznienie w miesiącach maj-wrzesień wynosi 10 godzin. Średnia temperatura w miesiącach czerwiec-sierpień (VI-VIII) wynosi 32 stopnie Celsjusza.
 
Pozdrawiam :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka